Recenzja kosmetyków Resibo




Słysząc tyle dobrego o kosmetykach polskiej marki Resibo, postanowiłam zaryzykować i wypróbować je na mojej twarzy. Olejku do demakijażu, toniku i serum używam od niecałych 3 miesięcy i jestem bardzo zadowolona z ich dotychczasowego działania. Moja cera uległa sporej poprawie, miałam problem z niedoskonałościami. Zgadnijcie co... już go nie mam :) Myślę, że przestawienie się na naturalne kosmetyki ma diametralny wpływ na moją cerę, gdzie wcześniej nie patrzyłam na skład tego co nakładam na twarz.
Moim ostatnim zakupem jest balsam do ust, który jest moim ulubionym produktem do ust odkąd go kupiłam. Nie mogę się doczekać kiedy wypróbuję innych kosmetyków od Resibo :)
Co mi się najbardziej podoba w tych kosmetykach? Są naturalne i WEGAŃSKIE :)




1. Olejek do demakijażu ze ściereczką z mikrofibry
Czytałam kilka artykułów o wspaniałym działaniu olejków do demakijażu i cieszę się, że moim pierwszym doświadczeniem z tego typu produktów jest ten z Resibo. Jest on w 99,9% naturalny, zawiera olej lniany, olej manuka, olej z pestek winogron, olej abisyński i olej awokado. W zestawie razem ze ściereczką z mikrofibry jest duetem idealnym w pierwszym kroku oczyszczania mojej twarzy z makijażu. Oryginalne opakowanie skradło moje serce, nie mówiąc o działaniu :) Olejek posiada piękny, nienachalny zapach, który sprawia, że chce mi się jeszcze bardziej zmyć makeup. Nakładam jedną pompkę, oleistego, lejącego (oczywiście) w konsystencji olejku na wewnętrzną stronę dłoni, delikatnie rozgrzewam obiema rękoma i nakładam na twarz, kolistymi ruchami. Bałam się, że może być problem z demakijażem oczu, jednak przykładam tak "naolejone" ręce na powieki i przy pomocy namoczonej w ciepłej wodzie ściereczki, wszystko schodzi. Dla pewności, że moja twarz jest dokładnie czysta i tak używam żelu do mycia twarzy (więcej o tym, w poście o mojej koreańskiej pielęgnacji twarzy). Skóra po użyciu pozostaje miękka i gotowa do wykonania dalszych kroków w oczyszczeniu skóry.
Używam go od ok. 3 miesięcy a zużycie jest naprawdę znikome.
Pojemność 150 ml
Cena 59 zł
Można go kupić https://resibo.pl/produkt/2/olejek-do-demakijazu



2.Tonik. Mgiełka nawilżająca.
Wcześniej lekceważyłam toniki w swojej pielęgnacji twarzy. Uważałam je za niepotrzebny wydatek, przecież umyłam twarz żelem do twarzy, to powinno wystarczyć, prawda? Jak dobrze, że już tak nie myślę. Zrobiłam rozeznanie i dowiedziałam się, że tonik jest bardzo ważnym produktem, który przygotowuje skórę do nawilżenia. Faktycznie, odkąd zaczęłam używać tonik, moja twarz się uspokoiła i lepiej wchłania krem, dzięki temu moja twarz przestała być przesuszona. Ten od Resibo zawiera wodę z róży damasceńskiej, wodę pomarańczową, wyciąg z korzenia rabarbarum, jest w 99% naturalny. Zacznę od tego, że bardzo podoba mi się zapach różany toniku, fani tej nuty zapachowej powinni być w niebie :) Na początku miałam problemy z nałożeniem tego produktu, co wiązało się ze znacznym marnowaniem. Gdy używałam go bezpośrednio na twarz, to atomizer rozpylał płyn w jedno miejsce a nie na całą twarz. Musiałam przyznać, mój atomizer nie działa najlepiej i trzeba znaleźć inny sposób na korzystanie z toniku. Drugi sposób, dzięki któremu najwięcej zmarnowałam mgiełki jest nasączanie wacika, na jednego przypadało 4 psiknięcia, żebym poczuła na mojej twarzy, że coś nakładam. Używam jej rano i wieczorem, więc było to dość duże zużycie. Obecnie spryskuję 2 razy na moją czystą rękę (od wewnętrznej strony) i nakładam na twarz a później delikatnie wklepuję. Tonik zostawia lekko lepką warstwę na skórze, ale mi to nie przeszkadza. Pozostawiam do wchłonięcia na kilka minut i już, moja twarz jest gotowa na serum lub krem.
Obecnie mam go na wykończeniu. Nie martwię się zbytnio, ponieważ czeka na mnie w szafce nowy egzemplarz :)
Pojemność 150 ml
Cena 49 zł
Można go kupić https://resibo.pl/produkt/5/tonik-mgielka-nawilzajaca



3.Serum naturalne wygładzające
To był produkt od marki Resibo, który najbardziej chciałam przetestować. Słyszałam wiele dobrych recenzji na blogach czy od wegańskich youtuberek, dlatego nie mogłam doczekać się aż go kupię. Nigdy wcześniej nie używałam serum, więc byłam ciekawa jak zachowa się na mojej twarzy. Kluczowe składniki: olej marula, skwalan roślinny, olej buriti, witamina C, Stoechiol - ekstrakt z lawendy motylej, Lakesis - olej z "łez" drzewa pistacia lentiscus, w 99 % naturalny. Moja skóra, zanim zaczęłam używać tego serum była przesuszona, krem rozwiązywał sprawę nawilżenia na krótko. Natomiast, gdy zaczęłam moją przygodę z tym oto serum, moja cera przestała być sucha, została rozświetlona i gładka. Drobne przebarwienia czy blizny potrądzikowe zostały delikatnie zniwelowane. Ma piękny, relaksujący zapach, który umila użytkowanie w mojej wieczornej rutynie. Rozprowadzam 4 kropelki, na noc 2-3 razy w tygodniu, dlatego zużycie jest znikome, co mnie bardzo cieszy, zważając na cenę :)
Pojemność 30 ml
Cena 129 zł



4.Kojący balsam do ust. Perfector 3 w 1
Muszę się przyznać, że najbardziej uwielbiam testować balsamy do ust. Mam częsty problem z nawilżaniem ich, niezależnie czy jest lato czy zima. Są często przesuszone. Gdy dowiedziałam się o tym produkcie, od razu zapragnęłam go mieć. Konsystencja jest gęsta, ale nie przeszkadza mi to w aplikacji. Słodki aromat utrzymuje się na długo na ustach. Według mnie, nie potrzeba wiele nakładać na usta, żeby je nawilżyć, czyli jest bardziej wydajny. Nakładam go zarówno w ciągu dnia jak i na noc, wtedy budzę się z gładkimi ustami :) Polecam.
Pojemność 10 ml
Cena 39 zł



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wegańska pielęgnacja włosów

Koreańsko- wegańska pielęgnacja mojej twarzy