WEGAŃSKIE BALSAMY DO UST HURRAW//CRAZY RUMORS//FLOSLEK//RESIBO





1. Crazy Rumors, ok.15.99 zł
Posiadam wersję smakową Mint Chocolate, czyli o smaku lodów miętowo-czekoladowych. Dla mnie ten balsam pachnie właśnie tak, jak się nazywa. Czuć zarówno czekoladę jak i miętę, jest to słodki zapach. Dzięki mięcie można poczuć delikatne ochłodzenie na ustach. Sprawa nawilżenia pozostawia wiele do życzenia, ponieważ moje usta szybko stawały się suche. Spodziewałam się podobnego nawilżenia jak w przypadku balsamów z Hurraw. Niestety się zawiodłam. Mam zarzut także do zapachu, ponieważ zaczął mi przeszkadzać swoją miętową nutą, która okazała się zbyt intensywna.



2. Hurraw Pitta, ok. 22.90 zł
Ten kojarzy mi się z tropikalną wyspą, ma także wyczuwalną nutę kokosa połączonego z trawą cytrynową. Jest wyczuwalny też zapach mięty, który nie jest przytłaczający. Naniesiony na usta dawał wrażenie chłodu. Nawilżenie bardzo dobre, jedna aplikacja wystarczała na długi okres czasu. 




3. Hurraw Black Cherry, ok.19.90 zł
Black Cherry pachnie naturalnym zapachem słodkiej wiśni. Słodki zapach skradł moje serce i nie znudził mi się pod koniec użytkowania. Lekko barwił usta na kolor czerwony. Nie czułam, że mam go na ustach (dot. wszystkich z Hurraw). Ma bardzo dobre nawilżenie. Na wakacje idealny!


4. Hurraw Orange, ok.19.90 zł
Pomarańczowa wersja balsamu Hurraw kojarzy mi się ze sławnym napojem gazowanym o takim samym smaku. Słodka pomarańcza, bardzo przyjemna dla mojego nosa i jeszcze lepsza dla moich ust. Zapach orzeźwiający, nieprzytłaczający, w sam raz na wakacje.Naturalny zapach jest ogromnym plusem tego balsamu (wszystkich Hurraw). Nawilżenie rewelacyjne!



5. Hurraw Coconut, ok.19.90 zł
Mój najbardziej ulubiony balsam z rodziny Hurraw. Po pierwsze piękny zapach kremowego kokosa, którego ubóstwiam :) Po drugie długo utrzymuje się na moich ustach i nie robi białych śladów po przebudzeniu, gdy nakładam go na noc. Oprócz kokosa wyczuwam także wanilię, która sprawia, że ten balsam jest jeszcze słodszy. Balsam na jesienno-zimowe dni, idealny! Jest to mój drugi egzemplarz i na pewno nie ostatni :)

6. Hurraw Coffe Bean, ok. 19.90 zł
Posiadałam także balsam o zapachu aromatycznej kawy, ale niestety nie mam opakowania. Był to mój pierwszy balsam z Hurraw i pamiętam jego intensywny zapach świeżej kawy. Aromat był naprawdę dobrze odwzorowany. Świetne nawilżenie, jednak zapach z czasem zaczął mnie irytować. Polecam dla prawdziwych smakoszy kawy!


7. Flos-Lek, ok. 7.34 zł
Jest to wazelina do nakładania palcami, czego nie lubię w balsamach. Skusiłam się ze względu na moją miłość do zapachu czekolady i się nie zawiodłam. Używam go obecnie i dla mnie pachnie jak ciasteczka Oreo (uwielbiam).Ogromnym plusem jest zapach i  pojemność takiego opakowania, czyli 15 g. Można czuć, że się go ma na ustach, w konsystencji jest gęsty. Nawilżenie jest dobre.





8.Resibo, ok. 39 zł
Nowy nabytek z mojej ulubionej polskiej firmy Resibo. Jest bezbarwny na ustach, posiada piękny, słodki zapach, który utrzymuje się dość długo. Bardzo dobrze nawilża, moje usta nie są spierzchnięte odkąd go używam. Jego konsystencja jest gęsta, mimo to nie sprawia problemów z aplikacją. Co do obietnic producenta, faktycznie zauważyłam lekkie wypełnienie moich ust. Nie zaobserwowałam natomiast znaczącej różnicy w uwydatnieniu  naturalnej czerwieni. Polecam z całego serca!


Podsumowując
Posiadam całkowite zaufanie do balsamów z Hurraw, że z przyjemnością chciałabym przetestować wszystkie zapachy, które są w sprzedaży. Resibo jest marką wartą zaufania, balsam do ust pomaga mi utrzymać bardzo dobre nawilżenie ust. Używałam balsamy z Sylveco, Mokosh czy Nivea i nie użyłabym ich ponownie, gdybym mogła (nie mają składu wegańskiego). 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja kosmetyków Resibo

Wegańska pielęgnacja włosów

Koreańsko- wegańska pielęgnacja mojej twarzy